Morze-śmietnik
Morze - żyjący zbiornik wodny stało się stopniowo najchętniej wykorzystywanym miejscem pozbywania się szkodliwych substancji. Niezależnie od tego czy chodzi o zanieczyszczenia przemysłowe, czy rolnicze, zatapianie odpadów radioaktywnych czy też po prostu odprowadzanie ścieków - morza stały się śmietnikami świata. Zanieczyszczenia są albo bezpośrednio wprowadzane przez człowieka, który wyrzuca do morza odpady albo trafiają tam za pośrednictwem rzek wpadających w końcu do mórz wraz z całym swoim ładunkiem substancji toksycznych, albo wreszcie - przenoszone są po prostu przez powietrze, które, w opinii niektórych ekspertów, jest głównym źródłem zanieczyszczeń oceanów: deszcze dostarczają tyle samo azotanów co rzeki.
Oceany są rezerwuarami dwutlenku węgla, nie są jednak w stanie absorbować tego gazu tak szybko, jak produkuje go przemysł. W dodatku w dłuższym czasie oddają dwutlenek węgla do atmosfery w procesie bezpośredniej wymiany. Ocean grający rolę regulatora termicznego zacznie wraz ze wzrostem ilości gazów, reagować na efekt cieplarniany: dlatego ocieplanie się klimatu pociąga za sobą podniesienie poziomu wód. Przemysł wyrzuca do mórz zanieczyszczenia chemiczne Wśród najpopularniejszych i najbardziej szkodliwych warto wymienić PCB (polichlorodifenyle, związki bardzo trwałe używane jako składniki wielu roztworów, żywic, atramentów, farb i spoiw) oraz słynny DDT. Produkty te, w niewielkim stopniu ulegające rozkładowi, są dla środowiska morskiego trujące: DDT hamujący rozmnażanie niektórych ptaków doprowadził do zmniejszenia liczby pelikanów brunatnych na wyspie Anacapa w Stanach Zjednoczonych; PCB gromadzące się w wątrobie, tłuszczu i mleku ssaków spowodowały nasilenie epidemii wirusowej wśród fok z Morza Północnego. Związki te, jak zresztą i inne, na przykład dioksyny, atakują organizmy morskie już i tak zagrożone. Wiele zwierząt morskich ginie w koszach, nylonowych sieciach czy innym sprzęcie porzuconym przez rybaków, a różne gatunki ptaków morskich, odżywiających się ikrą i planktonem, padają ofiarą zjadanych omyłkowo skrawków tworzyw sztucznych.
Inną ważną substancją zanieczyszczającą środowisko morskie jest ropa naftowa, której wyrzuca się do oceanu prawie 5 mln t rocznie. Pochodzi ona z „dzikiego" czyszczenia zbiorników, często praktykowanego przez statki, z serii „czarnych przypływów" - katastrof w czasie transportu ropy, które zainaugurował Torrey Canyon w r. 1967 lub - rzadziej - z wycieków na platformach wiertniczych off-shore czy stanowiskach załadunkowych, jak po bombardowaniach w czasie wojny pomiędzy Iranem i Irakiem w 1983 r. lub podczas wojny w Zatoce Perskiej.
Rolnictwo, wprowadzając do wody nawozy sztuczne, sprzyja eutrofizacji (nadmiernemu rozwojowi pewnych alg) i daje przypływy „zielone" i „czerwone", które obejmują coraz większe partie wybrzeży. Składowanie odpadów we wszystkich morzach i oceanach kuli ziemskiej jest regulowane Konwencją Londyńską (1975 r.). Zabrania ona zatapiania substancji bardzo niebezpiecznych, a dopuszcza, po uzyskaniu specjalnego zezwolenia, wyrzucanie do mórz substancji mniej niebezpiecznych. Na postawie zezwolenia ogólnego dopuszcza też zatapianie pozostałych rodzajów odpadów. Międzynarodowa umowa sprecyzowała zasady dotyczące odpadów radioaktywnych dopiero w 1983 r. A przecież wiele krajów przez dziesiątki lat zatapiało tego rodzaju substancje! Według AIEA (Międzynarodowej Agencji do spraw Energii Atomowej) na czele listy trucicieli mórz znajduje się Wielka Brytania, po niej - Stany Zjednoczone.
Widzisz jedynie 20% artykułu, dalsza część dostępna jest tylko dla zarejestrowanych i zalogowanych użytkowników.
Zarejestruj się bezpłatnie, bądź jeżeli masz już konto, zaloguj się: Atlas Wielkich zagrożeń